Coraz więcej użytkowników nie szuka informacji wyłącznie przez klasyczną listę linków. Zamiast wpisywać zapytanie w wyszukiwarce i samodzielnie wybierać wynik, coraz częściej pytają asystentów AI, takich jak ChatGPT, Claude, Gemini czy Microsoft Copilot, albo korzystają z wyszukiwarek i silników odpowiedzi AI, takich jak Perplexity, ChatGPT Search czy Google AI Overviews / AI Mode.
W praktyce oznacza to, że użytkownik nie zawsze trafia najpierw na stronę internetową. Często najpierw otrzymuje gotowe podsumowanie, odpowiedź, porównanie lub rekomendację przygotowaną przez narzędzie AI, a dopiero później, jeśli uzna to za potrzebne – przechodzi do źródłowej strony.
Dla właściciela strony to ważna zmiana. Użytkownik może poznać odpowiedź, opinię albo rekomendację, zanim w ogóle kliknie konkretny link. Dlatego coraz większe znaczenie ma nie tylko to, czy treść jest dobrze przygotowana pod SEO, ale też czy narzędzia AI mogą ją odnaleźć, odczytać i uwzględnić w swoim procesie.

Jednym z technicznych warunków takiej dostępności jest możliwość wejścia na stronę przez boty AI. Sam dostęp nie gwarantuje obecności w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję, ale jego brak może tę możliwość ograniczyć.
W dhosting.pl podchodzimy do tego transparentnie. Domyślnie nie blokujemy botów AI, bo nie chcemy podejmować tej decyzji za właścicieli stron. Jednocześnie oddajemy użytkownikom kontrolę nad tym ruchem – w nowym module „Boty AI” w dPanelu. W tym artykule wyjaśniamy, dlaczego takie podejście ma sens, kiedy warto dopuścić boty AI do witryny, a kiedy ich blokada może być rozsądnym wyborem.
Jeśli bot nie może odwiedzić witryny, nie odczyta jej treści ani nie uwzględni ich w swoim procesie. Sam dostęp to jednak dopiero warunek techniczny, który działa obok jakości treści, autorytetu źródła i aktualności informacji.
Czym jest AEO?
AEO, czyli Answer Engine Optimization, to optymalizacja treści pod silniki odpowiedzi. Chodzi o takie przygotowanie strony, aby jej treści mogły być odnajdywane, rozumiane i potencjalnie wykorzystywane przez systemy, które odpowiadają użytkownikom bezpośrednio – na przykład przez asystentów AI lub wyszukiwarki AI.
W klasycznym SEO użytkownik wpisuje zapytanie, dostaje listę wyników i wybiera stronę, którą chce odwiedzić. W modelu opartym o AI coraz częściej otrzymuje od razu gotową odpowiedź. Czasami z podaniem źródeł, czasami w formie syntetycznego podsumowania, a czasami jako rekomendację dalszego działania.

Dla właściciela strony oznacza to, że widoczność w internecie nie kończy się już na klasycznych wynikach wyszukiwania. Coraz większe znaczenie może mieć to, czy treść jest dostępna dla asystentów i wyszukiwarek AI.
AEO nie zastępuje SEO. Raczej działa obok niego. Nadal liczy się jakość treści, struktura strony, poprawność techniczna, szybkość działania, autorytet domeny i zgodność treści z intencją użytkownika. Dochodzi jednak dodatkowy element: dostępność treści dla systemów, które analizują internet i tworzą odpowiedzi. Jednym z warunków tej dostępności może być możliwość odwiedzenia strony przez automaty AI.
Ruch automatyczny jest częścią internetu
Warto pamiętać, że strony internetowe od lat odwiedzają różnego rodzaju automaty. Są crawlery wyszukiwarek, skanery SEO, systemy mediów społecznościowych, narzędzia monitorujące dostępność strony, boty reklamowe, mechanizmy e-commerce, porównywarki cen, scrapery kopiujące treści czy automaty szukające podatności.

Nie każdy sztuczny ruch jest zły. Bez crawlerów indeksujących strona mogłaby nie pojawiać się w wynikach wyszukiwania. Bez systemów mediów społecznościowych linki mogłyby nie mieć poprawnych podglądów. Bez skanerów SEO trudniej byłoby analizować kondycję techniczną witryny.
Automaty AI są kolejną kategorią w tym ekosystemie. Ich znaczenie rośnie, bo coraz więcej użytkowników korzysta z narzędzi AI do szukania informacji, porównywania ofert, streszczania treści i podejmowania decyzji. Dlatego rozmowa o nich nie powinna sprowadzać się wyłącznie do pytania „blokować czy nie blokować?”. Ważniejsze pytanie brzmi: które automaty mogą wspierać widoczność strony, a które generują koszt bez realnej korzyści?
Co robią boty AI na stronie?
Systemy AI odwiedzają strony internetowe w różnych celach. Jedne pobierają treści, które mogą zostać wykorzystane przy rozwoju modeli językowych. Inne pomagają wyszukiwarkom AI odnajdywać aktualne informacje. Są też boty działające „na żądanie” użytkownika, gdy ktoś prosi asystenta AI o sprawdzenie konkretnej strony, produktu, instrukcji lub oferty.
Dlatego nie warto wrzucać wszystkich botów AI do jednego worka. Dla właściciela strony znaczenie ma nie tylko to, że ruch jest automatyczny, ale przede wszystkim to, po co dany bot odwiedza witrynę i czy ta aktywność może wspierać cele strony.
Trening i rozwój modeli AI
To boty, których aktywność może być związana z pozyskiwaniem publicznie dostępnych treści do rozwoju, ulepszania lub trenowania modeli sztucznej inteligencji. W tej kategorii można spotkać między innymi takie nazwy jak GPTBot od OpenAI, ClaudeBot od Anthropic, Amazonbot, Meta-ExternalAgent czy Bytespider. Dopuszczenie takich botów może oznaczać, że treści ze strony pozostają dostępne dla części ekosystemu AI rozwijanego na podstawie danych z internetu. Dla niektórych właścicieli stron może to być zgodne ze strategią obecności w sieci – szczególnie jeśli zależy im na szerokiej dostępności wiedzy, edukacji rynku albo budowaniu rozpoznawalności eksperckiej.
Trzeba jednak pamiętać, że ta kategoria nie daje prostego i bezpośredniego przełożenia na ruch zwrotny. To, że bot ma dostęp do treści, nie oznacza automatycznie wyższej pozycji w Google, większej liczby wejść z wyszukiwarki ani gwarancji, że strona zostanie wskazana jako źródło w odpowiedzi AI. Z drugiej strony skanowanie strony może obciążać serwer i zwiększać zużycie zasobów. Nie każdy właściciel chce też, aby jego treści były wykorzystywane w takim kontekście. Dotyczy to szczególnie unikalnych materiałów eksperckich, treści premium, baz wiedzy, dokumentacji, opisów produktów albo materiałów, których przygotowanie wymagało dużych nakładów pracy.
W praktyce decyzja sprowadza się więc do pytania: czy większa dostępność treści dla ekosystemu AI jest dla Twojej strony wartością, czy raczej kosztem i ryzykiem?
Wyszukiwarki i silniki odpowiedzi AI
Druga kategoria to boty związane z wyszukiwarkami AI oraz narzędziami, które generują użytkownikowi gotową odpowiedź na podstawie informacji znalezionych w internecie. Przykładami mogą być OAI-SearchBot od OpenAI, Claude-SearchBot od Anthropic, PerplexityBot, Amzn-SearchBot. Warto wiedzieć, że odpowiedzi AI w Google (AI Overviews) korzystają z tego samego indeksu co klasyczne wyniki wyszukiwania, więc nie zarządza się nimi osobnym botem w module.
Osobną sprawą jest wykorzystanie treści do trenowania modelu Gemini i do generowania odpowiedzi AI. Tym Google pozwala sterować przez wpis Google-Extended w pliku robots.txt, który nie wpływa na obecność strony w klasycznych wynikach wyszukiwania.
Takie boty mogą odwiedzać strony, aby odnaleźć, zrozumieć i zaktualizować treści, które później mogą zostać wykorzystane w odpowiedziach prezentowanych użytkownikom. Różnią się więc od botów stricte treningowych, bo ich działanie może być bliżej powiązane z bieżącą widocznością treści w narzędziach AI. Dla właścicieli publicznych stron firmowych, blogów, sklepów internetowych, poradników, dokumentacji czy baz wiedzy ta kategoria może mieć duże znaczenie. Jeśli użytkownicy pytają narzędzia AI o produkty, usługi, instrukcje, porównania albo rekomendacje, dostępność treści dla takich systemów może być jednym z elementów widoczności.
Zablokowanie tej kategorii może zmniejszyć obciążenie strony, ale może też ograniczyć możliwość odczytania treści przez wybrane wyszukiwarki AI. W praktyce oznacza to, że narzędzie może mieć mniejszą szansę na uwzględnienie Twojej strony w odpowiedzi, podsumowaniu albo rekomendacji.
Nie jest to jednak gwarancja ruchu. Nawet jeśli bot ma dostęp do strony, narzędzie AI może nie wskazać jej jako źródła, może wykorzystać inne materiały albo odpowiedzieć użytkownikowi bez przekierowania go na witrynę. Dlatego dopuszczenie tej kategorii warto traktować jako warunek technicznej dostępności, a nie obietnicę efektu.
Asystenci AI działający na żądanie użytkownika
Osobną kategorią są boty uruchamiane wtedy, gdy użytkownik prosi asystenta AI o wykonanie konkretnego zadania. Może chodzić o sprawdzenie aktualnej oferty, przeczytanie instrukcji, porównanie produktów, streszczenie artykułu, przeanalizowanie dokumentacji albo znalezienie informacji na konkretnej stronie.
W tej kategorii można spotkać między innymi takie boty jak ChatGPT-User, Claude-User czy Perplexity-User. Ich aktywność jest zwykle bliżej związana z konkretną intencją użytkownika niż z masowym skanowaniem internetu.
Dla właściciela strony oznacza to, że treść może zostać odczytana nie tylko przez człowieka, ale też przez system, który pomaga temu człowiekowi podjąć decyzję. Przykładowo użytkownik może zapytać asystenta AI, który hosting wybrać, jak skonfigurować domenę, czym różni się jedna usługa od drugiej albo czy dana oferta pasuje do jego potrzeb.
Dopuszczenie tej kategorii może więc wspierać dostępność aktualnych informacji ze strony w sytuacjach, w których użytkownik aktywnie o nie pyta. Szczególnie istotne może to być dla stron firmowych, sklepów, dokumentacji, baz wiedzy, cenników, regulaminów, instrukcji i treści poradnikowych.
Zablokowanie takich botów może być uzasadnione, jeśli właściciel nie chce, aby asystenci AI pobierali lub przetwarzali treści jego strony. Może jednak sprawić, że asystent nie będzie w stanie sprawdzić aktualnych informacji bezpośrednio u źródła, nawet wtedy, gdy użytkownik wyraźnie o to poprosi.
Skanery SEO i narzędzia analityczne
Nie każdy automatyczny ruch związany z analizą strony pochodzi od botów AI. Strony od lat odwiedzają też skanery SEO, narzędzia audytowe i systemy monitorujące, które pomagają oceniać kondycję techniczną witryny.
Do tej kategorii można zaliczyć między innymi boty i crawlery wykorzystywane przez narzędzia takie jak Ahrefs, Semrush, Screaming Frog, Moz, Senuto czy inne systemy do analizy SEO, linków, widoczności i błędów technicznych.
Takie automaty sprawdzają między innymi strukturę strony, metadane, linkowanie wewnętrzne, przekierowania, statusy HTTP, błędy techniczne, dostępność treści i elementy wpływające na widoczność w wyszukiwarkach.
Dla właścicieli stron, agencji SEO i zespołów marketingowych dostęp takich skanerów może być potrzebny do poprawnego działania audytów, raportów i monitoringu. Jeśli korzystasz z konkretnego narzędzia SEO, jego bot musi mieć możliwość przeanalizowania strony, żeby dane w raporcie były kompletne.
Zablokowanie tej kategorii może ograniczyć obciążenie generowane przez narzędzia, z których nie korzystasz. Może też jednak spowodować, że używane przez Ciebie rozwiązania SEO nie będą mogły poprawnie przeanalizować witryny. W efekcie raporty mogą być niepełne, monitoring mniej dokładny, a część problemów technicznych trudniejsza do wykrycia.
Żeby ułatwić tę decyzję, w module „Boty AI” przy każdym bocie znajdziesz kolorowe oznaczenie, które podpowiada, jak do niego podchodzimy. Zalecana blokada to nieliczne boty, które w naszych obserwacjach generują duży, agresywny ruch przy niewielkiej wartości dla typowej strony, na przykład Meta-ExternalAgent czy Bytespider. Twój wybór to boty rozpoznawalnych narzędzi AI, przy których wszystko zależy od Twojej strategii, na przykład ChatGPT-User, Claude-User czy PerplexityBot. Neutralny to boty niszowe lub działające na żądanie, o mniejszym wpływie na stronę. Co ważne, najpopularniejszych botów AI, takich jak GPTBot czy ClaudeBot, domyślnie nie rekomendujemy do blokady, a moduł nie dotyczy Googlebota i klasycznych wyników wyszukiwania. Oznaczenia traktuj jako podpowiedź – ostateczna decyzja zawsze należy do Ciebie.
Dlaczego część dostawców hostingu domyślnie blokuje boty?
Ruch generowany przez systemy AI i inne automaty stał się w ostatnich latach bardziej widoczny. Dla właścicieli stron oznacza to dodatkowe zapytania do serwera, większe zużycie zasobów i potencjalnie wyższe koszty utrzymania witryny. Dlatego część dostawców hostingu decyduje się na domyślne blokowanie wybranych botów na kontach swoich użytkowników.
Dla właściciela strony ma to jednak istotną konsekwencję. Jeśli boty są blokowane domyślnie, treść może być technicznie niedostępna dla wybranych wyszukiwarek AI, asystentów lub narzędzi generujących odpowiedzi. Strona może mieć wartościowe, aktualne i dobrze przygotowane materiały, ale jeśli crawler nie może ich odczytać, nie będzie mógł uwzględnić ich w swoim procesie.
To realne ryzyko szczególnie wtedy, gdy blokada działa automatycznie, bez świadomej decyzji właściciela strony. W takiej sytuacji można ograniczyć swoją szansę na obecność w odpowiedziach AI, nawet nie wiedząc, że problem wynika z ustawień po stronie hostingu.
Co wtedy? Najczęściej pozostaje sprawdzenie, które boty są blokowane, kontakt z dostawcą i prośba o odblokowanie konkretnego crawlera. To dodatkowy krok, który może być kłopotliwy szczególnie dla osób, które nie śledzą na bieżąco zmian w obszarze AI, AEO i automatycznego ruchu.
Podejście dhosting.pl: boty domyślnie dozwolone, z kontrolą per strona
W dhosting.pl boty AI są domyślnie dozwolone. Nie chcemy decydować za naszych użytkowników, czy ich treści powinny być dostępne dla narzędzi AI, wyszukiwarek AI i systemów, które mogą pośredniczyć w odnajdywaniu informacji.
Takie podejście wspiera dostępność treści w nowych kanałach wyszukiwania i może mieć znaczenie szczególnie dla stron firmowych, blogów, sklepów internetowych, serwisów poradnikowych, dokumentacji oraz baz wiedzy. Jeżeli celem strony jest dotarcie do użytkowników, warto uważać z automatycznym odcinaniem systemów, które mogą pomagać w odnalezieniu lub zrozumieniu jej treści.

Jednocześnie nie każdy automatyczny ruch przynosi każdej stronie taką samą wartość. Niektóre crawlery mogą generować obciążenie, zwiększać zużycie zasobów albo odwiedzać stronę w sposób, który nie wspiera celów właściciela. Dlatego samo „wpuścić wszystko” nie zawsze jest najlepszą odpowiedzią.
Właśnie dlatego w dPanelu dostępny jest moduł „Boty AI”. Pozwala on zarządzać dostępem osobno dla każdego obsługiwanego bota. To właściciel witryny decyduje, które boty chce dopuścić, a które ograniczyć.
Blokada działa na poziomie serwera. Jeśli dany bot zostanie zablokowany w module, serwer zwróci mu odpowiedź z kodem 403, czyli odmowę dostępu. Dzięki temu decyzja nie opiera się wyłącznie na pliku robots.txt i na tym, czy konkretny crawler respektuje zapisane w nim reguły.
To ważne szczególnie w przypadku bardziej natarczywych automatów. Plik robots.txt jest wskazówką dla botów, ale nie każdy system musi ją respektować. Reguła ustawiona w module „Boty AI” działa niezależnie od tego, czy dany bot honoruje robots.txt, dlatego pozwala skuteczniej ograniczać ruch, którego właściciel strony nie chce obsługiwać.
Najlepiej widać to na przykładzie botów działających na żądanie użytkownika. Tu podejście dostawców AI jest różne. Anthropic deklaruje, że jego Claude-User respektuje reguły z robots.txt.
W przypadku Perplexity bywa inaczej: według publicznych analiz blokada w robots.txt nie zawsze powstrzymuje pobieranie treści na żądanie, a w 2025 roku Cloudflare udokumentował przypadki obchodzenia takich reguł. Polityki te potrafią się też zmieniać w czasie, a samo robots.txt pozostaje prośbą, nie zaporą.
Moduł „Boty AI” działa inaczej, bo nie polega na dobrej woli bota. Blokada jest egzekwowana po stronie serwera, który zwraca zablokowanemu botowi kod 403, niezależnie od tego, czy dany bot honoruje robots.txt. Dopasowanie odbywa się po nazwie, którą bot sam podaje (User-Agent). Ma to praktyczną zaletę: jeśli ktoś podszywa się pod znanego bota, na przykład pod crawlera Anthropic, żeby uwiarygodnić swój ruch, blokada po nazwie zadziała wobec niego niezależnie od tego, z jakiego adresu przychodzi. To istotne, bo część dostawców, w tym Anthropic, świadomie nie publikuje listy swoich adresów IP i sama zaleca sterowanie regułami opartymi na nazwie, a nie na adresacji. Warto jednak znać granicę tej metody. Reguła rozpoznaje bota po nazwie, więc nie zatrzyma ruchu, który celowo podszywa się pod zwykłą przeglądarkę i nie ujawnia, że jest automatem. Na takie przypadki działają inne, uzupełniające mechanizmy ochrony serwera.
W praktyce użytkownik może więc zostawić dostęp dla botów, które wspierają jego strategię widoczności, a jednocześnie ograniczyć te, które generują koszt, obciążenie lub nie są powiązane z celami konkretnej witryny. To szczególnie ważne w przypadku elastycznego skalowania zasobów. Jeśli strona obsługuje większy ruch, może potrzebować większych zasobów. Gdy część tego ruchu generują automaty, właściciel powinien mieć możliwość świadomego zarządzania tym, które systemy mają dostęp do jego witryny.
Kiedy blokada ma sens?
Blokowanie pojedynczych botów może być rozsądną decyzją, najczęściej w dwóch sytuacjach.
Pierwsza to obciążenie bez wyraźnej korzyści. Część botów potrafi skanować bardzo wiele adresów w obrębie jednej strony: filtry w sklepie, paginację, parametry sortowania, wyniki wyszukiwania wewnętrznego albo techniczne podstrony, które nie mają dużej wartości dla użytkownika. Taki ruch może generować dużo zapytań, zwiększać zużycie CPU i obciążać serwer, a jednocześnie nie dawać właścicielowi strony realnej widoczności ani ruchu zwrotnego.
Może to dotyczyć szczególnie botów agresywnie indeksujących treści, takich jak Bytespider czy Meta-ExternalAgent, ale też skanerów SEO używanych przez narzędzia, z których właściciel strony w ogóle nie korzysta. W takim przypadku blokada może realnie odciążyć witrynę i ograniczyć zużycie zasobów.
Druga sytuacja to świadoma decyzja dotycząca treści. Jeśli nie chcesz, aby Twoje materiały były pobierane przez systemy wykorzystywane do rozwoju lub trenowania modeli AI, możesz ograniczyć boty z kategorii „Trening modeli AI”. To nie jest wyłącznie kwestia wydajności, ale także kontroli nad tym, w jakim kontekście Twoje treści mogą być wykorzystywane.
Warto jednak pamiętać o drugiej stronie tej samej decyzji. Zablokowanie botów z kategorii „Wyszukiwarki AI” albo „Asystenci AI” może ograniczyć jedną z dróg, przez które Twoje treści mogą zostać odnalezione, odczytane i potencjalnie uwzględnione w odpowiedziach generowanych przez narzędzia AI. Jeśli zależy Ci na widoczności w takich kanałach, te kategorie warto zostawić dostępne albo blokować je bardzo ostrożnie.
Warto podkreślić, że w przypadku tej funkcji określenie groźnych/złych botów nie oznacza botów złośliwych ani próbujących atakować stronę. Chodzi o automaty, które na podstawie naszych obserwacji potrafią generować ponadprzeciętnie intensywny ruch, często odwiedzając dużą liczbę podstron w krótkim czasie, a jednocześnie nie przynoszą większości właścicieli stron wyraźnych korzyści w zakresie widoczności czy ruchu.
Dlatego w module „Boty AI” wyróżniliśmy je jako boty z zalecaną blokadą. To wyłącznie rekomendacja oparta na ich typowym sposobie działania i relacji między potencjalnym obciążeniem a wartością, jaką mogą wnosić dla przeciętnej witryny. Nie oznacza to jednak, że zawsze powinny być blokowane. W zależności od charakteru strony i jej celów biznesowych właściciel może świadomie pozostawić im dostęp.
Trzy rzeczy, które warto wiedzieć, zanim cokolwiek zablokujesz:
Po pierwsze: blokada botów AI to nie to samo co blokada Google. Za klasyczne crawlowanie stron na potrzeby wyników wyszukiwania Google odpowiada Googlebot i to nie jego dotyczy moduł „Boty AI”.
Po drugie: zablokowanie bota Meta-ExternalAgent nie powinno psuć podglądu linków na Facebooku, w Messengerze czy na WhatsAppie. Za pobieranie informacji potrzebnych do wygenerowania podglądu linku odpowiada inny crawler – facebookexternalhit.
Po trzecie: blokując jednego bota, blokujesz tylko ten konkretny bot. Pozostałe automaty nadal mają dostęp do strony zgodnie z Twoimi ustawieniami. Dzięki temu nie musisz wybierać między podejściem „wpuszczam wszystko” a „blokuję wszystko”. Możesz zostawić dostęp tym botom, które wspierają cele Twojej strony, i ograniczyć te, które generują koszt, obciążenie albo ryzyko bez wyraźnej korzyści.
Gdzie zarządzać dostępem botów AI?
Dostępem botów AI zarządzasz w dPanelu, w szczegółach konkretnej domeny. Wejdź w Strony WWW, wybierz domenę, którą chcesz skonfigurować, a w jej szczegółach otwórz moduł Boty AI. Ustawienia są dostępne osobno dla każdej strony, dzięki czemu decyzje dopasujesz do konkretnej witryny, zamiast podejmować je globalnie dla całego konta.
Szczegółową instrukcję konfiguracji krok po kroku znajdziesz w bazie pomocy: https://dhosting.pl/pomoc/baza-wiedzy/jak-w-uniwersalny-sposob-blokowac-boty-ai-i-llm-na-stronie-www/ .
Dowiedz się więcej o sztucznym ruchu
Zaciekawił Cię temat sztucznego ruchu w sieci? Zachęcamy do odsłuchania wykładu z WordCamp, gdzie nasz Product Evangelist – Piotr Pantkowski opowiada więcej o sztucznym ruchu w kontekście CMS WordPress.

Kilka słów podsumowania
Widoczność w narzędziach AI staje się kolejnym kanałem dotarcia do odbiorców. Użytkownicy coraz częściej szukają odpowiedzi nie tylko w klasycznej wyszukiwarce, ale też w asystentach AI, wyszukiwarkach AI i silnikach odpowiedzi. Żeby Twoje treści mogły zostać przez nie odczytane i potencjalnie uwzględnione, boty AI muszą mieć techniczny dostęp do strony.
Dlatego w dhosting.pl nie blokujemy ich za Ciebie. Domyślnie pozostawiamy dostęp otwarty, ale oddajemy decyzję w Twoje ręce. W module „Boty AI” w dPanelu możesz zarządzać dostępem osobno dla każdej strony i każdego bota – zostawić te, które wspierają widoczność, i ograniczyć te, które generują obciążenie, koszt lub nie pasują do strategii Twojej witryny.
Nie chodzi o to, żeby zawsze wpuszczać wszystko albo blokować wszystko. Chodzi o świadomy wybór. AEO, boty AI i sztuczny ruch będą coraz ważniejszą częścią internetu, dlatego warto mieć nad nimi kontrolę – zamiast zdawać się na domyślne decyzje podejmowane gdzieś po drodze.
