Media nas lubią

  • 2 oferty pracy za prawie 10 tysi miesięcznie! Najlepsza firma hostingowa: jak wygląda praca?

    Chciałem bardzo, bardzo podziękować właścicielom dhosting.pl. Że, chce im się chcieć. Że firma hostingowa z Polski, dzięki rewolucyjnemu produktowi w skali świata: Elastycznemu Web Hostingowi, stanie się zaraz firmą globalną. 100% polski kapitał. Od kilku lat mamy relacje biznesowe. Ostatnio spotkaliśmy się kilka razy w biurze w Warszawie. Przegadaliśmy po parę godzin. Już wiem, ze to będzie współpraca na lata.

    Dzisiejszy wpis jest wyjątkowy. Znowu chcę Wam pokazać, że z Polski nie trzeba emigrować. Budujmy Razem nową, lepszą Polskę. Gdzie można dobrze zarabiać i godnie żyć! Jak? Poniższy wpis to kolejny element gdzie krok po kroku chcę Wam pokazać jak Razem to zrobimy.

    Zanim przejdziemy do dalszej części wpisu. Chciałem bardzo, bardzo podziękować właścicielom dhosting.pl. Że, chce im się chcieć. Że firma hostingowa z Polski, dzięki rewolucyjnemu produktowi w skali świata: Elastycznemu Web Hostingowi, stanie się zaraz firmą globalną. 100% polski kapitał. Od kilku lat mamy relacje biznesowe. Ostatnio spotkaliśmy się kilka razy w biurze w Warszawie. Przegadaliśmy po parę godzin. Już wiem, ze to będzie współpraca na lata. Zobaczycie co mega fajnego wyszło dla Was z tych spotkań. Dzisiaj pierwszy wpis z kilku które ukażą się na moim blogu. Jest to kolejna firma, która dołącza na pokład po iniJOB. Z takimi firmami chcę budować moje „COŚ”!

  • Hosting współdzielony, VPS, serwer dedykowany czy chmura?

    Od lat istnieją cztery główne produkty: hosting współdzielony, VPS, serwery dedykowane i cloud server. Każda z tych opcji ma swoje wady oraz zalety i tak naprawdę nie spełnia w stu procentach wymogów klientów. Przebłyskiem innowacji w ostatnim czasie stał się Elastyczny Web Hosting (...). Kumuluje w sobie największe zalety wcześniej wymienionych opcji, a z każdym miesiącem zdobywa coraz większą część rynku.

    Elastyczny Web Hosting to najnowsze rozwiązanie stworzone przez istniejącą na rynku ponad 15 lat polską firmę dhosting.pl. Łączy ono w sobie największe zalety wszystkich wymienionych powyżej usług, ale co ważne, niweluje ich wady.

    Główną zaletą tej usługi, której próżno szukać wśród pozostałych rozwiązań, jest automatyczne skalowanie serwera również w dół. Niezależnie od tego, jak duży skok ruchu zaliczysz, twoja strona pozostanie aktywna, ponieważ inteligentne algorytmy automatycznie i błyskawicznie przydzielą wymaganą ilość zasobów. Dodana moc obliczeniowa zostanie rozliczona w formie przedpłaty za godzinę, więc kiedy ruch wróci do normy, przestaniesz ponosić dodatkowe koszty.

  • Ranking: najlepszy hosting współdzielony 2017

    Oferta Dhosting.pl łączy zalety hostingu współdzielonego z możliwością skalowania zasobów, a więc cechą znaną z chmur obliczeniowych. Jeśli strony będą potrzebowały więcej zasobów, serwer automatycznie je przydzieli.

    Nie trzeba obawiać się nadmiernych kosztów, bo zasoby skalowane są do wysokości środków na przedpłaconym koncie. Klient może zdecydować się od razu na zamówienie serwera o wyższych parametrach w ustalonej cenie. A już po czterech dniach otrzymuje pierwszą analizę obciążenia serwera i propozycję dopasowania konfiguracji serwera do aktualnych potrzeb. Chmura to czy hosting?

  • Go to Brand, czyli jak uzyskać dotację unijną na międzynarodową ekspansję swojego produktu

    „Go to Brand” to konkurs na dofinansowania polskich produktów, których twórcy chcą eksportować go na rynki zagraniczne. Z pozyskanych środków w tym projekcie, firmy mogą sfinansować udział w targach branżowych, usługi doradcze czy działania promocyjne, związane z ekspansją. Jaką kwotę można pozyskać? Do miliona złotych. Zapytaliśmy jedną z polskich firm jak ten proces wygląda, być może macie jakieś swoje gotowe i działające projekty, z którymi chcielibyście zaistnieć za granicą, a brakuje Wam środków, poniższe case study, być może Wam to ułatwi.

    Głównym celem konkursu “Go to Brand” jest wypromowanie innowacyjnych produktów tworzonych przez polskie firmy na rynku zagranicznym. Muszą to być z powodzeniem działające produkty na rynku polskim, czyli takie, które generują przychody. To zdecydowanie nie jest konkurs dla młodych przedsiębiorców, którzy dopiero zaczęli budować swoją firmę.

    Zadaliśmy kilka pytań, o cały proces uzyskania takiego dofinansowania, znaną już Wam zapewne firmę dhosting.pl, która wystartowała w tym konkursie i uzyskała 757 200 zł, co stanowi 80% wartości całego projektu.

  • Jacht, apartament, a może domena?

    Internetowa domena przestała być mało znaczącym elementem strategii firm działających w sieci lub planujących rozpocząć działalność online. Jej wpływ na pozycjonowanie serwisu WWW jest ogromny, o czym świadczy fakt, że proces zakupu internetowego adresu przypomina dziś licytację klasycznych aut czy zabytkowych posiadłości – przynajmniej pod kątem poziomu cen.

    Dhosting.pl, polska firma hostingowa zakupiła właśnie domenę www.dhosting.com. Jej właściciel – Koreańczyk - zdecydował się zainkasować za internetowy adres kwotę 10 tysięcy dolarów, czyli licząc po dzisiejszym kursie, prawie 40 500 zł. Ale – jak zauważa Rafał Kuśmider, prezes firmy, która chce wejść na rynek amerykański z usługą elastycznego web hostingu – to domena warta swojej ceny a kwota wcale nie należy do najwyższych – Oczekiwania nabywców często przekraczają poziom 100 tys. zł. W przypadku globalnych adresów są jeszcze wyższe. Handel, usługi, wszystko dziś przenosi się do sieci. Internetowy adres staje się więc dzisiaj ważniejszy niż rzeczywisty adres spółki – zauważa Rafał Kuśmider.

  • Polska firma hostingowa chce podbić USA

    To ciekawy przypadek na rynku hostingowym, który w Polsce jest raczej konsolidowany lub przejmowany przez zagraniczne firmy. Tymczasem dhosting.pl zakupił właśnie domenę globalną dhosting.com za 40 tys. zł i przymierza się do ekspansji w USA.

    Ich model Pay-as-You-Go opiera się na autorskim rozwiązaniu pod nazwą Elastyczny Web Hosting.

    Rafał Kuśmider z dhosting.pl:

    Z dnia na dzień zlikwidowaliśmy całe dotychczasowe portfolio usług, zastępując je wyłącznie jednym, autorskim rozwiązaniem – usługą Elastycznego Web Hostingu, pozwalającą klientom na rozliczanie się według rzeczywistego zużycia. Stawka uzależniona jest od liczby odwiedzin i ruchu na stronie. To klient decyduje o tym czy zwiększyć moc obliczeniową w momencie szczytu, czy nie. I jaką kwotą doładować swoje konto. Ta formuła sprawdziła się na naszym rynku na tyle, że zdecydowaliśmy się na rozwój za granicą.

  • Koniec ery abonamentu? Płacisz jak korzystasz

    Usługi abonamentowe mogą odejść do lamusa. Klienci stają się bardziej świadomi i co za tym idzie, nie chcą płacić za to, z czego nie korzystają. Dostawcy wprowadzają więc coraz więcej usług umożliwiających rozliczanie się w zależności od ich rzeczywistego zużycia.

    Zima jest zwykle okresem wzmożonego ruchu w siłowniach i fitness clubach. Tłumnie gromadzą się tam osoby zamierzające realizować swoje noworoczne postanowienia związane ze zrzuceniem kilku kilogramów i przemodelowaniem swojej sylwetki przed nadchodzącą wiosną. Niestety, często dzieje się tak, że początkowy zapał mija szybko. Liczba wizyt w tygodniu zmniejsza się z kilku do jednej, tymczasem wysokość abonamentu nie ulega zmianie. Ten problem postanowiła wyeliminować platforma Pay As You Go, która pozwala na realizowanie w najbliżej dostępnej siłowni czasowych kuponów wejściowych, znoszących konieczność wykupowania z góry ustalonego abonamentu.

  • Rafał Kuśmider, CEO dhosting.pl mówi o rynku e-commerce

    Nasz CEO opowiada o branży ecommerce w okresie przedświątecznym, w tym o konieczności zadbania o odpowiednią infrastrukturę IT

  • E-sklep równie ważny, jak tradycyjna witryna

    Konsumenci szukają prezentów wielokanałowo, dlatego sprzedawcy powinni o nich walczyć zarówno ofertą sklepów stacjonarnych, jak i online.

    Czarny Piątek i Cyber Poniedziałek przyniosły na całym świecie rekordowe wartości transakcji, ale w Polsce stanowią zaledwie przedsmak świątecznej gorączki e-zakupowej. To właśnie na grudzień przypada największe natężenie ruchu w polskim internecie. W tym roku w porównaniu z analogicznym okresem z 2015 r. jest ono wyższe o 20 proc. — podaje dhosting.pl.

    Zdaniem ekspertów z UserReplay, wartość sprzedaży w grudniu odpowiada nawet za 40 proc. rocznych przychodów. Mimo to wciąż dość powszechne są przypadki, w których e-sklepom nie udaje się przygotować serwisów www na sezonowy wzrost odwiedzin.

    Wiele witryn już w listopadzie witało klientów komunikatem o przeciążeniu lub kazało czekać nawet pół minuty na pojawienie się strony. To zdecydowanie zbyt długo" — według danych firmy UserReplay aż 50 proc. kupujących online nie daje serwisom www więcej niż 3 sekundy na załadowanie zasobów. Użytkownicy mobilni są szczególnie bezwzględni — "75 proc. z nich natychmiast opuszcza wolno ładujące się bądź nieodpowiadające strony, nie dając im drugiej szansy" — komentuje Rafał Kuśmider z dhosting.pl.

    Inspiracja z internetu

    Sieć jest podstawą prezentowych inspiracji. Dwóch na trzech ankietowanych właśnie w sieci chce znaleźć pomysły na upominki.

    "Można wnioskować, że najpierw używamy niezmiennie najpopularniejszych sposobów, takich jak wyszukiwarki i porównywarki cenowe, na które wskazało odpowiednio 50 i 41 proc. badanych, a do sklepu trafiamy, kiedy mamy już konkretny pomysł, co chcemy kupić" — mówi Wojciech Górniak.

    Rodzimi konsumenci świątecznych ofert szukają na stronach z kuponami i zniżkami. Inspiracją są dla nich także media społecznościowe (19 proc.) — na podstawie profilu dowiadują się, co ich bliscy chcieliby dostać pod choinkę. Co piąty Polak deklaruje, że jeśli nie znajdzie prezentu w sklepie stacjonarnym, poszuka go w sieci. Bardziej wierni są klienci e-sklepów — 55 proc. z nich odpowiedziało, że w sytuacji, gdy nie znajdą produktu, którego szukają, nie zmienią kanału sprzedaży na offline. Jednak, jak zaznaczają eksperci, to, w jaki sposób zachowa się dany klient, zależy od wielu czynników, jak choćby tego, jakiego rodzaju ma to być prezent.

    Badania Gemiusa wskazują, że połowa konsumentów kupujących w sklepach tradycyjnych sprzęt elektroniczny poprzedza decyzję sprawdzeniem informacji na jego temat w internecie. Natomiast w przypadku kosmetyków, które znajdują się na pierwszym miejscu w kategorii najczęściej kupowanych prezentów, mamy do czynienia z efektem odwrotnym. Konsumenci chcą sprawdzić i przetestować produkt osobiście, by następnie dokonać zakupu w kanałach online — mówi Bartek Bobczyński, dyrektor ds. klientów w Deloitte Digital.

  • Apartament, dom czy rezydencja? Jak wybrać lokum dla swoich stron WWW

    Osoby rozpoczynające biznes w sieci stają przed trudnym wyborem – jaki spośród dostępnych na rynku modeli hostingu wybrać ten, który najbardziej będzie trafiał w potrzeby swojego przedsiębiorstwa.

    Skomplikowany opis specyfikacji technicznych zazwyczaj odstrasza – gdyby jednak pokusić się o porównanie ofert hostingu do… rynku nieruchomości?

    Osiedle mieszkaniowe, czyli hosting współdzielony

    Hosting w modelu shared przypomina lokal na terenie osiedla mieszkaniowego, gdzie wszyscy mieszkańcy muszą dzielić się dostępnymi udogodnieniami, takimi jak chociażby basen, parking z określoną liczbą miejsc czy obiekty sportowe. Gdy te zostaną zajęte przez „sąsiadów” pozostaje czekanie na ich zwolnienie – do tego czasu użytkowanie zasobów jest niemożliwe. W przypadku usług hostingowych oznacza to współdzielenie takich parametrów jak moc obliczeniowa, pamięć RAM czy przestrzeń dyskowa. Z reguły hosting w tym modelu jest atrakcyjny finansowo, nie gwarantuje jednak stabilności działania witryny – ta może stanowczo zwolnić bądź przestać odpowiadać nie tylko wtedy gdy wzrośnie ruch na naszej stronie, ale także wtedy gdy w danym momencie większych zasobów będzie potrzebował hostingowy „sąsiad” korzystający z tego samego serwera – dodaje Rafał Kuśmider z dhosting. Model shared sugerowany jest zazwyczaj administratorom, którzy nie mają wyśrubowanych potrzeb w zakresie zasobów, nie spodziewają się dynamicznych wzrostów ruchu na stronie w danym okresie oraz mogą sobie pozwolić na dużą tolerancję w zakresie niedostępności swojego serwisu.

    Apartament, czyli VPS

    Virtual Private Server, czyli wirtualny serwer można porównać do apartamentu mieszczącego się w budynku o ograniczonej liczbie mieszkańców. Wciąż konieczne jest dzielenie się różnego rodzaju wygodami, jednak z mniej liczną grupą sąsiadów - ponadto pojawia się możliwość zmiany otoczenia względem naszych potrzeb, jak np. wykupienie dedykowanego miejsca parkingowego czy dostępu do prywatnej windy. Zasoby nadal są współdzielone, jednak pewien ich procent zawsze musi trafić na konto każdego użytkownika, przez co w tym modelu nie zostanie od nich „odcięty” całkowicie. Każdy z nich może również działać na innym, wybranym przez siebie systemie operacyjnym czy oprogramowaniu. To rozwiązanie adresowane jest do administratorów o większych potrzebach w zakresie gwarancji funkcjonowania strony, gotowych zapłacić więcej. Po stronie dostawcy jest jednak jedynie przydział określonych zasobów – nie zajmuje się on zarządzaniem usługą oraz nie dostarcza użytkownikowi panelu, poprzez który byłoby to możliwe.

    Dom czyli serwer dedykowany

    Hosting poprzez serwer dedykowany zaznacza się podobieństwem do mieszkania we własnym domu jednorodzinnym. Użytkownik nie dzieli się więc żadnymi zasobami z kimkolwiek i sam decyduje o sposobie zaaranżowania wnętrza i otoczenia, czyli ustala określone parametry zasobów, które są przydzielone tylko jemu, łącznie z gwarancją stabilności. O opiekę nad budynkiem i otoczeniem właściciel dba tutaj jednak sam. Model ten kierowany do większych serwisów WWW, często muszących obsłużyć znaczne wartości ruchu, które np. w okresie przedświątecznej gorączki zakupów potrafią rosnąć kilkuset krotnie. Pochłania jednak najwięcej kosztów i wciąż nie oferuje panelu pozwalającego na swobodne zarządzanie mocą obliczeniową w zależności od liczby odwiedzin, przez co w większości przypadków użytkownik płaci za często niewykorzystywaną nadwyżkę zasobów.

    Rezydencja, czyli Elastyczny Web Hosting

    Rozwiązanie znane jako Elastyczny Web Hosting funkcjonalnością zbliżone jest do wymienionego powyżej domu, wyposażonego jednak o udogodnienia charakterystyczne dla podmiejskiej rezydencji. Użytkownik także ma tutaj dedykowane jedynie sobie zasoby, którymi zarządza swobodnie według własnych preferencji np. swobodnie sterując klimatyzacją każdego pomieszczenia. Dla hostingu oznacza to powiększanie i zmniejszanie mocy w zależności od aktualnego ruchu na stronie, sugerując się również dostarczanymi przez panel prognozami odwiedzin na najbliższe dni. Ponadto o porządek posiadłości dba kamerdyner, którego rolę pełni administrator usługi, zajmujący się konfiguracją oraz bieżącą aktualizacją oprogramowania serwera. Do tego należy jeszcze dodać firmę ochroniarską monitorującą całe otoczenie rezydencji – nad usługą czuwają więc specjaliści od cyberbezpieczeństwa dbający o zapewnienie certyfikatów witrynie oraz o jej odporność na cyberataki.

    Nie przepłacić za „czynsz”

    Wybór apartamentu, czyli serwera VPS oznacza średnio koszty na poziomie około 700 zł rocznie. Za ulokowanie danych w „domu” czyli na markowym serwerze dedykowanym klient zapłaci natomiast nawet kilka tysięcy. To jednak nie koniec wydatków, bo do obsługi serwerów użytkownicy potrzebują także panelu zarządzania, ponieważ na ogół nie potrafią administrować serwerem samodzielnie. Administrator, konfiguracja usługi i zarządzanie panelem to dodatkowy koszt przynajmniej 1 500 zł.

    "Według naszych danych, ponad połowa polskich przedsiębiorstw przepłaca za utrzymanie serwisu WWW przynajmniej 30%. Wszystko dlatego, że większość usług hostingowych nie uwzględnia rozliczania się za faktyczne zużycie zasobów. Alternatywą dla trzech wspomnianych modeli lokowania danych może być więc Elastyczny Web Hosting, który automatycznie dostosowuje moc do aktualnego natężenia ruchu na stronie, pozwalając także na rozliczanie godzinowe generujące znacznie mniejsze koszty. Przykładowo, jeśli użytkownik płacił za spore zasoby 1300 zł, przechodząc na EWH płaci 200 zł rocznie stałego abonamentu + około 280 zł za skalowanie usługi mając jednocześnie gwarancję, że strona nie „podda” się nawet w okresach wzmożonego ruchu" – dodaje Rafał Kuśmider z dhosting.pl

  • 61 proc. internautów nie chce czekać dłużej niż 5 sekund na załadowanie strony sklepu

    Nieodpowiadająca, bądź każąca na siebie czekać zbyt długo, strona serwisu internetowego może oznaczać spadek sprzedaży oraz lojalności klientów. 67 proc. konsumentów biorących udział w badaniu Incapsula przyznało, że po doświadczeniu tego typu problemów nie zamierza ponownie interesować się ofertą danego sprzedawcy.

    7 proc. spośród uczestników badania wymaga, by strona została załadowana natychmiast, nie przewidując żadnego marginesu. Maksymalnie 3 sekundy jest w stanie zaczekać 20 proc. respondentów, zaś do 5 sek. 35 proc. badanych.

    Wiele powodów do zastanowienia dają również zachowania klientów, którzy stwierdzą problemy z prawidłowym działaniem strony. Jedynie 8 proc. ankietowanych przyznało, że cierpliwie zaczeka na załadowanie się jej i będzie kontynuować zakupy. 44 proc. odświeża stronę z nadzieją na jej szybszą reakcję, zaś 35 proc. opuszcza ją i stara się do niej dostać ponownie.

    Gdy to zawodzi, lojalność klientów wystawiana jest na bardzo ciężką próbę. "Znaczenie czasu wymaganego do załadowania zasobów stron www doskonale dało się zauważyć w czasie ostatnich dwóch dni zakupowego szału – Black Friday i Cyber Monday. Największe serwisy, takie jak Macy’s, czy Victoria Secret potrzebowały wówczas nawet pół minuty i więcej na załadowanie, co skutecznie zniechęcało klientów i skutkowało ogromem negatywnych wpisów w mediach społecznościowych na temat złego przygotowania się e-sklepów na wzmożonych ruch" – tłumaczy Rafał Kuśmider z dhosting.pl.

    Krótszy czas, większa satysfakcja

    W badaniu przeprowadzonym przez ekspertów z Incapsula udział wzięli także sami administratorzy witryn sprzedażowych. Aż 73 proc. z nich doświadczyło w ciągu ostatnich 12 miesięcy problemów związanych z prawidłowym funkcjonowaniem swoich serwisów, zaś najczęstszym z nich (36 proc. wskazań) był właśnie ten związany ze zbyt długim czasem odpowiedzi strony w związku z okresami większego niż zazwyczaj zainteresowania klientów.

    "Właściciele e-sklepów korzystający z tradycyjnego hostingu często nie zdają sobie sprawy, że jest on zwykle obarczony sztywnymi limitami, których wyczerpanie skutkuje znacznym wydłużeniem czasu wczytywania portalu, bądź nawet całkowitym paraliżem strony. W dobie chmury obliczeniowej nie trzeba wcale dużych inwestycji, by poradzić sobie z większym ruchem. Rozwiązaniem może być choćby elastyczny web hosting pozwalający dynamicznie zwiększać moc obliczeniową w zależności od ruchu na stronie i rozliczać się według faktycznego zużycia zasobów" – dodaje Rafał Kuśmider z dhosting.pl.

    Poprawa szybkości działania stron www, zdaniem większości ankietowanych, w największym stopniu przełożyła się na dwie główne biznesowe korzyści – 57 proc. administratorów odnotowało zwiększenie lojalności klientów, taka sama liczba właścicieli e-sklepów przyznała, że optymalizacja szybkości przełożyła się na większą satysfakcję konsumentów.

    Mobilni bardziej niecierpliwi

    Google w ostatnim raporcie zatytułowanym „The need for mobile speed” informuje, że ponad połowa (53 proc.) kupujących online za pośrednictwem urządzeń mobilnych opuszcza stronę e-sklepu, gdy jej załadowanie trwa dłużej niż 3 sekundy. To dowód na wyśrubowane wymagania klientów, zwłaszcza w obliczu średniego czasu ładowania się mobilnych stron poprzez połączenie 3G, wynoszące zdaniem autorów raportu aż 19 sekund. Według Google, mobilne strony które były w stanie wczytać swoje zasoby w czasie krótszym niż 5 sekund wygenerowały niemal dwukrotnie więcej transakcji w porównaniu do serwisów odpowiadających w czasie zbliżonym do wskazanej powyżej średniej.

  • Grudzień prawdziwym eldorado dla handlujących w internecie

    Eksperci prognozują, że grudzień będzie rekordowy dla sklepów internetowych. W przedświątecznej gorączce będą one musiały obsłużyć ruch większy o kilkaset procent niż zazwyczaj. Wiele sklepów nie jest jednak na to przygotowanych od strony technicznej, a ich serwery nie są w stanie obsłużyć tak dużej liczby internautów. Tymczasem szybkość ładowania się zasobów internetowych ma istotne przełożenie na decyzje zakupowe klientów. Co czwarty rezygnuje, jeżeli czas oczekiwania w e-sklepie przekracza 4 sekundy.

    Z analiz wynika, że w sezonie przedświątecznym ruch na stronach sklepów internetowych rośnie o kilkaset procent. Już podczas przypadającego w listopadzie czarnego piątku, kiedy wiele e-sklepów wprowadziło duże promocje, zwiększył się średnio o 50 proc., a niektóre platformy sprzedażowe odnotowały nawet kilkukrotny wzrost liczby klientów.

    "W ubiegłym roku ruch na stronach sklepów internetowych był ok. 20 proc. mniejszy. Z roku na rok widać większe wzrosty, ponieważ coraz bardziej lubimy kupować przez internet. Coraz częściej korzystamy też ze smartfonów i aplikacji mobilnych jako alternatywy dla zakupów za pośrednictwem internetu" – mówi Rafał Kuśmider.

    Jak wynika z prognoz dhosting.pl, ruch na stronach e-sklepów w tegorocznym sezonie przedświątecznym może być rekordowy. Podczas gdy za oceanem szczyt zakupowej gorączki w sieci przypada w Black Friday i Cyber Monday, tak w Europie trwa on przez cały grudzień. Rafał Kuśmider zwraca uwagę na to, że wiele polskich e-sklepów nie jest na to przygotowanych od strony technicznej.

    "Sklepy internetowe często zapominają o swoich serwerach i infrastrukturze. Kiedy przychodzi okres przedświąteczny i gwałtowny wzrost ruchu, nie są one w stanie obsłużyć tak dużej liczby użytkowników. Firmy hostingowe również muszą się odpowiednio przygotować i zabezpieczyć serwery przed ewentualnymi problemami oraz zapewnić stabilność i ciągłość działania" – mówi Rafał Kuśmider.

    "Badania pokazują, że jeżeli strona internetowa wczytuje się 4 sekundy lub dłużej, to 25 proc. użytkowników rezygnuje z oczekiwania, co ma realny wpływ na przychody firmy. Zakładając, że dzienny utarg e-sklepu wynosi ok. 10 tys. zł, oznacza to finansową stratę w wysokości 2,5 tys. zł" – mówi Rafał Kuśmider.

    "Tradycyjne usługi hostingowe są obciążone limitami, z których e-sklepy często nie zdają sobie sprawy. Dobry przykład to pamięć RAM, która w podstawowym abonamencie nie przekracza zwykle 256 MB. Tymczasem w przedświątecznym szczycie do obsługi wzmożonego ruchu potrzebne jest co najmniej 20 GB pamięci. Dlatego jak podkreśla Kuśmider, e-sklepy powinny mieć zagwarantowane w umowie z dostawcą hostingu możliwość błyskawicznego zwiększenia mocy obliczeniowej. Dobrym rozwiązaniem są też serwery dedykowane albo działający na zasadzie prepaid elastyczny web hosting, dzięki któremu sklep internetowy może w dowolnej chwili zwiększyć moc obliczeniową i z góry oszacować jej koszty, unikając przy tym przestojów.

    O tym, jakie przełożenia na działalność e-sklepu ma brak odpowiedniej infrastruktury, przekonał się w tym roku Macy’s, czyli e-commercowy gigant ze Stanów Zjednoczonych. W trakcie szczytu zakupowego platforma nie była w stanie obsłużyć natężenia ruchu, a odwiedzających witrynę witał komunikat o czasowym przeciążeniu. Sfrustrowani klienci dzielili się natomiast negatywnymi opiniami w mediach społecznościowych. Poważne problemy miał też sklep Victoria Secret, której desktopowa strona na załadowanie potrzebowała w Black Friday aż 30 sekund.

  • W Polsce jest 2,7 mln stron. Rośnie rola usług hostingu na rynku IT

    Od początku tego roku zarejestrowano ponad 60-tys. nowych domen internetowych, ale aż 42 511 abonentów zmieniło dostawcę usług. Powód? Klienci od lat narzekają na firmy hostingowe, bo te niespecjalnie muszą się starać. Potrzeby przedsiębiorstw są na tyle duże, że biznes kręci się niemalże sam..

    "W ubiegłym roku niemiecki gigant 1&1 zapłacił za lidera rynku hostingowego – firmę Home.pl - 640 mln zł. To dwa razy więcej niż oczekiwano. Nie bez powodu – w Polsce z internetu korzysta niemal 28 mln osób a stron internetowych jest relatywnie niewiele. Na statystycznych 10 internautów przypada zaledwie 1 strona WWW. Ważniejsze jest jednak co innego – Aż 72,4% internautów szuka w sieci informacji na temat produktów i usług a firm, które posiadają strony WWW jest 65%. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że do głosu dochodzi pokolenie wychowane w czasach internetu, które jest uzależnione od sieci, to w najbliższych latach możemy się spodziewać, że zapotrzebowanie na strony internetowe i usługi hostingowe, będzie dynamicznie rosło" – zwraca uwagę Rafał Kuśmider z firmy dhosting.pl.

    Zmieniają dostawców jak rękawiczki

    Systematyczny wzrost rynku usług hostingowych i całego rynku IT potwierdzają wyniki badań firmy IDC. Z opracowania „Poland IT Services Market 2014-2018 Forecast and 2013 Analysis” wynika, że wydatki na usługi IT będą rosły w Polsce w średnim tempie 4,6% rocznie, aż do poziomu 3,941 mld USD w 2018 roku. Jednym z najszybciej rosnących segmentów rynku będą usługi z zakresu hostingu infrastruktury. Według danych IDC skumulowany roczny wskaźnik wzrostu dla lat 2013-18 wyniesie 17,5%. Zgodnie z prognozami, za dwa lata branża hostingowa będzie stanowić 9,9% całego rynku usług IT w Polsce.

    To bardzo komfortowa sytuacja, zwłaszcza dla największych graczy dysponujących dużą bazą klientów, która sprawia, że rynek hostingu jest bardzo skostniały - wszyscy dostawcy usług hostingowych oferują użytkownikom podobne pakiety usług w zbliżonych cenach i z podobnymi limitami. To wpływa na niezadowolenie z usług i relatywnie niską lojalność klientów. Na portalu WHT.pl, który prowadzi ranking dostawców usług hostingowych, poziom satysfakcji z usług świadczonych przez liderów rynku: Home.pl, Nazwa.pl oraz Az.pl oceniono na 2,3-2,5 punktu na 5 możliwych. Nic więc dziwnego, że jak wynika z danych DNS, w drugim kwartale br. usługę przenoszono średnio 467 razy dziennie, czyli aż o 48 razy więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.

    Usługa na godziny

    To skłania mniejszych dostawców do walki o klienta. Firma Rafała Kuśmidra korzystając z dobrodziejstw chmury obliczeniowej, wprowadziła niedawno usługę, która pozwala na rozliczanie hostingu w zależności od rzeczywistego zużycia zasobów – mocy obliczeniowej i ruchu na stronie. Ma ona być pomostem pomiędzy tradycyjnym hostingiem a drogim, kosztującym nawet kilka tys. zł serwerem dedykowanym.

    Podobnie jak w przypadku tradycyjnego hostingu, tak i dhosting oferuje podstawowy abonament. Za utrzymanie strony na serwerze klient zapłaci rocznie 200 zł. To znacznie mniej niż w przypadku abonamentów u konkurencyjnych dostawców, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę oferowane parametry, które są dwukrotnie lepsze niż w tradycyjnym hostingu. Nie występuje tu także limit liczby unikalnych użytkowników.

    Co dzieje się wówczas, gdy limit zbliża się do granicy i zostanie wyczerpany? Firma w oparciu o statystyki odwiedzin, kalkuluje rzeczywiste obciążenia na serwerze i z góry podpowiada klientowi realne koszty hostingu, sugerując jego odpowiednie parametry. Jeśli ruch na stronie wzrośnie nagle i niespodziewanie, to w momencie internetowego szczytu użytkownik może doładować konto minimalną kwotą 15 zł z poziomu panelu administracyjnego i ustawić określone parametry, w tym m.in. progi maksymalnych wydatków w skali dnia, tygodnia oraz miesiąca. Przykładowo: za wykorzystanie serwera o parametrach 12 GHz, 32 GB RAM, 1000 GB SSD, klient zapłaci 1,86 zł netto za godzinę.

    Płać za technologię jak za wodę

    Na rynku daje się zaobserwować zainteresowanie przedsiębiorstw optymalizacją kosztów i rozliczaniem się w zależności od „zużycia”. O tym, że dostęp do technologii „na żądanie” zyskuje na znaczeniu, świadczą choćby doświadczenia Atmana, największego polskiego centrum danych. W II kwartale br. firma zwiększyła sprzedaż serwerów dzierżawionych aż o 11%.

    10 stron WWW co 2 sekundy

    Według aktualizowanych na bieżąco statystyk portalu internetlivestats.com, obecna liczba zarejestrowanych na całym świecie serwisów internetowych zbliża się do 1,12 miliarda. Wiarygodności prognozom dotyczącym tempa rozwoju usług hostingowych w większym stopniu nadaje jednak tempo ich przyrostu – co dwie sekundy przybywa kolejne dziesięć stron WWW.

  • Prowadzenie e-sklepu pełne pułapek.

    Wyznacznikiem sukcesu polskiego e-commerce jest optymalizacja kosztów. Warto o niej pomyśleć jeszcze przed założeniem biznesu.

    Wartość polskiego rynku e-commerce do końca 2016 r. ma osiągnąć 38 mld zł — prognozuje PMR. Tym samym wzrośnie on w ciągu roku o prawie 20 proc. Z jednej strony oznacza to zaostrzającą się konkurencję, z drugiej to sygnał, że na dynamicznym rynku wciąż jest miejsce dla nowych graczy. Powodem, dla którego przedsiębiorcy decydują się na założenie e-biznesu, są przede wszystkim stosunkowo niewielkie koszty. Ponadto sieć jest najlepszym miejscem do sprawdzenia swojego pomysłu bez podejmowania dużego ryzyka. Jednak zanim podejmie się jakiekolwiek działania w tym kierunku, warto sprawdzić, w jaki sposób — mimo wszystko — nie wpaść w budżetową pułapkę.

    Zasoby szyte na miarę

    Każde internetowe przedsięwzięcie zaczyna się od wyboru dostawcy hostingu i domeny. Wbrew pozorom, podjęcie złej decyzji w tej sprawie może mieć poważne konsekwencje dla rozwoju biznesu. Przykładem mogą być choćby problemy klientów 2be.pl, którzy na skutek awarii stracili nie tylko dostęp do swoich witryn, ale także do danych. Większość przedsiębiorców w pierwszej kolejności zwraca uwagę na cenę usługi, jednak niewielu z nich zdaje sobie sprawę z tego, jakich zasobów potrzebuje ich biznes oraz jakiepowinny być realne koszty ich wykorzystania.

    Zakładając, że e-sklep, szczególnie na początku działalności, będzie potrzebował wzmożonej aktywności marketingowej, tradycyjny hosting może okazać się niewystarczający. Wskutek wielu przekierowań na domenę — z newslettera czy mediów społecznościowych — usługa na co dzień odpowiednia, jeśli chodzi o obsługę ruchu na stronie, znacznie spowolni wczytywanie strony lub zupełnie ją zablokuje. Poza tym inwestycja w serwer o znacznie większych zasobach niż hosting może okazać się zbytecznym wydatkiem.

    "Przeanalizowaliśmy strony internetowe należące zarówno do małych firm, jak i e-sklepów, które doświadczają szczytów sprzedażowych. Okazało się, że zdecydowana większość z nich płaci za utrzymanie strony www więcej, niż powinna. Różnice sięgają niekiedy nawet kilkuset procent w porównaniu z sytuacją, w której rozliczaliby się, patrząc na rzeczywiste wykorzystanie zasobów — godzinowo, a nie abonamentowo" — zauważa Rafał Kuśmider, prezes dhosting.pl.

    Inteligentna cena

    Kolejnym obszarem, w którym biznes e-commerce może zostać zoptymalizowany już na początku działalności, jest polityka cenowa sklepu. Okazuje się bowiem, że aż 51 proc. kupujących wybiera e-zakupy ze względu na niższą cenę produktów niż w sklepie stacjonarnym — podaje Gemius. Nic więc dziwnego, że większość sprzedawców chce skusić konsumentów najniższą ceną. Niestety, zazwyczaj jest ona ustalana przypadkowo, a nie na podstawie danych.

    "Racjonalna polityka e-sklepu nie zawsze wiąże się z obniżaniem ceny produktów. Klientom w podejmowaniu decyzji zakupowych pomagają przede wszystkim różnice cenowe. Sprzedawcy, którym zależy na optymalizacji polityki cenowej, już u progu ich działalności w sieci mogą skorzystać z tzw. smartpricingu. To strategia, która umożliwia wykorzystanie algorytmów maszynowego uczenia do analizy cen online w czasie rzeczywistym. Firmy, które już zaczęły korzystać z tego rozwiązania, są w stanie na bieżąco monitorować wszystkie zmiany cen u swoich konkurentów. Mają dostęp do informacji o najwyższych i najniższych cenach, przez co są w stanie ustalać swoje tak, aby na tle konkurencji były atrakcyjnedla klientów, a jednocześnie pozwalały na uzyskanie satysfakcjonującej marży" — wyjaśnia Jakub Kot, prezes Dealavo.

    W tak zmiennym środowisku, jakim jest rynek e-commerce, bardzo ważna okazuje się umiejętność udoskonalania i minimalizacji ryzyka. Jednak wciąż pomysł optymalizacji kosztów pojawia się w firmach dopiero w momencie, gdy zaczynają się problemy finansowe i przedsiębiorcom pali się grunt pod nogami.

  • Wartość polskiego rynku usług hostingowych sięga niemal 406 mln USD.

    Wartość polskiego rynku usług hostingowych (utrzymywania stron internetowych) sięga niemal 406 mln USD, wynika z raportu Global Web Hosting Market Share 2016".

    "Polska z wynikiem 1,03% w skali świata, odpowiadającym za wartość 405,82 mln USD, zajmuje trzynastą pozycję, plasując się m.in. przed Australią (0,8%) Brazylią (0,32%) czy Indiami, które odpowiadają za niecałe 0,2% globalnego rynku. W klasyfikacji europejskiej, Polsce udało się z kolei wyprzedzić państwa takie, jak Hiszpania (0,97%), Szwajcaria (0,75%), Szwecja (0,59%), Irlandia (0,57%) czy Belgia (0,16%)" - czytamy w komunikacie.

    W efekcie Polska zajmuje już 8. miejsce w Europie pod względem udziału w rynku hostingu, zaznaczono.

    "Dość wysoka pozycja Polski w rankingu Hostadvice wynika z kilku przyczyn. Po pierwsze, jesteśmy tańsi niż zachodni operatorzy i to znacząco, po drugie bardziej innowacyjni. Oferujemy usługi, których firmy hostingowe w Europie jeszcze nie świadczą. Przykładem może być elastyczny web hosting, który pozwala na rozliczanie się w zależności od rzeczywistego ruchu na stronie a nie sztywnego abonamentu. Ten powoduje np., że strony WWW działają wolno w momencie internetowego szczytu lub są nawet automatycznie wyłączane. Usługi przyciągają klientów zza granicy, a hosting nie zna ograniczeń terytorialnych" - powiedział Rafał Kuśmider z dhosting.pl, cytowany w komunikacie.

    Wskazuje, że mamy w tej chwili 2,7 mln domen z końcówką pl. "Biorąc pod uwagę liczbę działających firm i fakt, że zwykle rezerwuje się co najmniej dwa adresy, to potencjał na rynku nadal jest duży. Obecność w cyberprzestrzeni nie jest koniecznością wyłącznie dla dużych przedsiębiorstw. Klienci coraz częściej podejmują decyzje zakupowe w oparciu o informacje w sieci. Kogo tam nie ma, ten nie istnieje" - dodał Kuśmider.

    W Polsce, zdaniem ekspertów Audytela, hosting odpowiada już za około 40% całego rynku usług chmurowych.

    Największy udział w światowym rynku usług web hostingu mają Stany Zjednoczone, z wynikiem 40,19%. Aż 7 z 10 firm o największej liczbie utrzymywanych stron WWW, pochodzi z tego kraju. Na drugim miejscu uplasowały się Niemcy, które odpowiadają za 19,13% globalnego rynku usług hostingowych, zaś ostatnie miejsce na podium przypadło Chinom, których udział wyniósł 7,34%. Według danych portalu statista.com, globalny rynek usług hostingowych do końca bieżącego roku osiągnie wartość niemal 39,4 mld USD, zaś w ciągu najbliższych trzech lat ma wzrosnąć do ponad 65 mld USD, podsumowano w informacji.

  • Co trzecia firma w Polsce nie ma strony WWW

    Zaledwie 65% firm w Polsce posiada własną stronę WWW. To znacznie mniej niż w Niemczech czy w Czechach i mniej niż wynosi unijna średnia. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy są koszty. Aż połowa przedsiębiorstw przepłaca za utrzymanie strony WWW przynajmniej o 30%.

    Od 2010 r. nie dokonaliśmy pod względem „internetyzacji” firm żadnego postępu. Tak samo jak 5 lat temu, tak i dziś własnej strony WWW nie posiada co trzecie przedsiębiorstwo w Polsce. Polska ma taki sam wynik jak Turcja i nieco lepsze niż Grecja i Węgry. Dla porównania, w Finlandii swój internetowy serwis posiada 95% firm, w Danii 92% a w Niemczech 87%. Z danych Eurostatu wynika, że Polskę w statystykach wyprzedzają także nasi południowi sąsiedzi – Czechy i Słowacy, gdzie własną stronę posiada 83% firm – czy Litwini (77%). Skąd tak duże różnice? Jednym z powodów są obawy o koszty. To, że są one uzasadnione, potwierdza analiza jaką przeprowadziła firma dhosting.pl na 500 firmowych stronach.

    Hosting drogi jak irański kawior

    Przeanalizowaliśmy strony internetowe należące zarówno do małych firm, jak i sklepów internetowych, które doświadczają szczytów sprzedażowych. Okazało się, że zdecydowana większość z nich płaci za utrzymanie strony WWW więcej niż powinna. Różnice sięgają niekiedy nawet kilkuset procent w porównaniu do sytuacji, w której firmy płaciłyby za rzeczywiste wykorzystanie mocy obliczeniowej niezbędnej do tego, by strona WWW działała poprawnie" - tłumaczy Rafał Kuśmider z dhosting.pl. Z analizy firmy wynika, że nie brakuje przedsiębiorstw, które przepłacają za technologie nawet dziesiątki tysięcy złotych. To przede wszystkim sklepy internetowe, ale nie tylko.

    Z czego to wynika? Wbrew pozorom jest to dość łatwe do wytłumaczenia – klienci na ogół nie dysponują technologiczną wiedzą, co wykorzystują dostawcy usług hostingowych - albo zawyżają ceny, albo proponują usługi relatywnie tanie, ale ograniczone niskimi limitami.

    – Problem polega na tym, że klienci kupujący hosting najczęściej po prostu nie wiedzą, jakich zasobów ich strona internetowa będzie realnie potrzebować. Z tego powodu wybierają oni często usługi ponadwymiarowe, bądź te z niewielkimi limitami, które powodują wyłączenie strony w momencie zwiększenia ruchu. A wcale nie są to rzadkie przypadki. Wystarczy, że popularny portal napisze o naszej firmie, a nasza strona odnotuje rekordową liczbę odwiedzin. Skutek? Hosting prawdopodobnie automatycznie ją zablokuje – tłumaczy Rafał Kuśmider z dhosting.pl.

    Za technologie powinieneś płacić jak za prąd

    W takiej sytuacji dostawcy proponują zazwyczaj dwa rozwiązania: serwer wirtualny lub dedykowany. Jednak oba rozwiązania mają dwie istotne wady. Z jednej strony: są skomplikowane w obsłudze, z drugiej – generują wysokie i często niepotrzebne koszty, bo firma i tak nie jest w stanie wykorzystać mocy obliczeniowej w 100%. Dodatkowo, do obsługi serwerów użytkownicy potrzebują także panelu zarządzania, ponieważ na ogół nie potrafią administrować serwerem samodzielnie. Administrator, konfiguracja usługi i zarządzanie panelem to dodatkowy koszt.

    "W dobie chmury obliczeniowej normą powinno być rozliczanie usług w zależności od ich rzeczywistego wykorzystania. Skoro płacimy za prąd czy wodę w zależności od jej zużycia, to dokładnie w ten sam sposób dostawcy nowych technologii powinni rozliczać klientów. Jeśli stronę firmy odwiedza więcej osób, to powinna ona płacić więcej za jej utrzymanie niż ta, której witrynę klienci odwiedzają raz na jakiś czas" – zwraca uwagę Rafał Kuśmider z dhosting.pl.

    W ogonie Europy

    Jak wynika z danych Eurostatu, w Europie pod względem liczby stron internetowych w firmach, zajmujemy 23 miejsce. Liderem jest Finlandia, gdzie 95% firm posiada własną stronę WWW, ostatnie miejsce zajmuje Rumunia z wynikiem 45%.

  • Ci goście nie mają problemu, by powiedzieć ci, że za dużo u nich płacisz za hosting

    Choć trzeba przyznać, że nie będą również czuli się zażenowani w proponowaniu ci droższej usługi. O co chodzi? O fajne narzędzie do mierzenia potrzeb klientów. Które firma dhosting.pl właśnie udostępniła.

    Polska firma dhosting chce nieco rozruszać rynek hostingowy i proponuje nowe modele rozliczania za swoje usługi. W bardzo dużym uproszczeniu można je określić jako znany z sieci komórkowej model prepaid, czyli „na kartę”. Usługa wykorzystuje chmurę nie tylko do monitorowania aktualnego obciążenia naszej witryny, ale również przewiduje takowe i proponuje dopasowane do potrzeb pakiety.

    W EWH (Elastyczny Web Hosting) obowiązuje co prawda podstawowy abonament. Jednak gdy limit w ramach tego podstawowego (lub innego, który wybraliśmy) abonamentu zbliża się do granicy i zostanie wyczerpany EWH – w oparciu o statystyki odwiedzin i liczbę unikalnych użytkowników – sam kalkuluje rzeczywiste obciążenia na serwerze i z góry podpowiada realne koszty hostingu, sugerując jego odpowiednie parametry.

    Z kolei jeśli ruch na stronie wzrośnie nagle i niespodziewanie, to w momencie internetowego szczytu użytkownik jest o nim informowany za pośrednictwem poczty elektronicznej oraz mobilnej aplikacji. Można wówczas doładować konto z poziomu panelu administracyjnego i ustawić określone parametry, w tym progi maksymalnych wydatków w skali dnia, tygodnia oraz miesiąca. W usłudze tej płatności naliczane są wyłącznie za faktycznie wykorzystane zasoby i są pobierane z konta rachunku rozliczeniowego, na którym użytkownik uzupełnia środki.

    Czyli jak wygląda w praktyce taki elastyczny hosting?

    Przykładowo: za wykorzystanie serwera o parametrach 12 GHz, 32 GB RAM, 1000 GB SSD, klient zapłaci 1,86 zł netto za godzinę. W momencie zwiększonego ruchu na stronie, system automatycznie podnosi parametry pobierając co godzinę na ich poczet środki z salda rozliczeniowego. Jeśli zaś ruch spada, parametry są automatycznie zmniejszane.

    Nie korzystałem nigdy z usług Dhostingu, więc trudno mi ocenić na ile uczciwe są te podpowiedzi. Zwłaszcza, że zawsze z podejrzliwością patrzę na oferty, które w teorii mają sprawić, że będę usługodawcy płacił mniej. Nie zmienia to jednak faktu, że na rynku drugiej takiej oferty nie ma. I może okazać się ona szczególnie warta uwagi dla tych, którzy wiedzą, że potrzebują hostingu ale na tym ich wiedza na temat własnych potrzeb w zasadzie się kończy.

    To uczciwe rozwiązanie… zakładając, że działa poprawnie

    Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, w ubiegłym roku 65 proc. firm w Polsce posiadało własną stronę WWW. We własne witryny internetowe inwestowały firmy niezależnie od swojej wielkości. W przypadku dużych, zatrudniających ponad 250 osób przedsiębiorstw, stronę posiadało 91 proc. z nich. Do obecności w Internecie przyznało się też 84 proc. średnich i 61 proc. małych. To relatywnie niewiele, ale jednym z powodów są obawy o koszty. I świadomość własnej niewiedzy, i tego, że ową niewiedzę wykorzystują dostawcy hostingu, którzy gdy oferta podstawowa przestaje się sprawdzać, oferują bardzo drogie rozwiązania.

    Chociażby takie, jak serwer VPS, którego średni koszt sięga około 700 zł rocznie. Za markowy serwer dedykowany klient zapłaci natomiast nawet kilka tysięcy. To jednak nie koniec wydatków, bo do obsługi serwerów użytkownicy potrzebują także panelu zarządzania, ponieważ na ogół nie potrafią administrować serwerem samodzielnie. Administrator, konfiguracja usługi i zarządzanie panelem to dodatkowy koszt przynajmniej 1500 zł.

    Ale okazuje się, że również klienci, którzy są świadomi swoich potrzeb i wybierają konkretną usługę, np. serwer wirtualny czy dedykowany, przepłacają za usługi. Po pierwsze, nie dysponują narzędziami do reagowania w nagłych przypadkach, np. w trakcie niespodziewanego wzrostu ruchu. Wtedy okazuje się, że usługa nie jest jednak na tyle elastyczna, aby móc szybko zwiększyć ten limit. Po drugie, płacą za te zasoby, których i tak nie wykorzystują w stu procentach.

    Na bieżąco = lepiej

    Warto pilnować oferty konkurencji. Dhosting ma na razie ofertę unikalną, ale jestem przekonany, że ta zostanie wkrótce skopiowana przez konkurencję. I kto wie, kopia może okazać się atrakcyjniejsza od oryginału, więc nie chcę was naganiać na tego jednego, konkretnego usługodawcę, który był uprzejmy się ze mną skontaktować i zainteresować mnie swoją nową ofertą.

    Trzeba jednak pamiętać, że zazwyczaj im dynamiczniejsza forma rozliczeń, tym mniej płacimy za coś, czego nie wykorzystujemy. Bo rzadko kiedy abonamenty są skonstruowane tak, by to użytkownik zarabiał na usługodawcy, a nie na odwrót.

  • Telix.pl: dhosting.pl chce ożywić skostniały rynek hostingu

    Jeśli korzystasz z hostingu, to w większości przypadków przepłacasz – twierdzi Rafał Kuśmider z dhosting.pl. Firma wprowadza usługę, dzięki której będzie można rozliczać się godzinowo w oparciu o faktyczny ruch na stronie. Łączy ona zalety tradycyjnego hostingu oraz chmury obliczeniowej i jest skierowana zarówno do klientów posiadających proste strony WWW, którzy chcą zabezpieczyć się na wypadek zwiększonego ruchu, jak i branży e-commerce, agencji interaktywnych czy portali internetowych, którym zależy na optymalizacji kosztów

    „Moja skrzynka pęka od powiadomień od Jet Paca z komunikatem BLOG IS DOWN!”, „Straciłem zaufanie do tej firmy. Ich serwery nie wyrabiały wzmożonego ruchu na wszystkich stronach i sklepach. Bywały dni, że strona ładowała się prawie minutę...,” to tylko niektóre z komentarzy internautów, jakie pojawiają się na temat hostingu na internetowych forach. Zdaniem Rafała Kuśmidra, prezesa dhosting.pl, nie ma w tym jednak nic dziwnego.

    Na rynku jest za drogo

    „Oferty dostawców zazwyczaj wyglądają podobnie: w pierwszym roku kuszą oni klienta niemal gratisowymi usługami, by w kolejnym wystawić mu kilkusetzłotową fakturę. Zazwyczaj wszystko działa bezproblemowo do momentu, gdy ruch na stronie zaczyna szybko rosnąć a limity - związane z wykorzystaniem procesora, pamięci czy przestrzeni dyskowej o których klient zazwyczaj nie ma pojęcia - się wyczerpują. Wówczas strony zaczynają działać albo zbyt wolno, albo są wyłączane." – zauważa. Oczywiście, limity można zwiększyć decydując się na serwer wirtualny lub dedykowany. Oba te rozwiązania mają jednak dwie istotne wady: to z jednej strony skomplikowana obsługa, z drugiej wysokie koszty.

    Średni koszt serwera VPS to około 700 zł rocznie, za markowy serwer dedykowany klient musi zapłacić już kilka tysięcy. To jednak nie koniec wydatków, bo do obsługi serwerów użytkownicy potrzebują także panelu zarządzania, ponieważ na ogół nie potrafią samodzielnie administrować serwerem. Administrator, konfiguracja usługi i zarządzanie panelem to dodatkowo przynajmniej 1500 zł. Koszty szczególnie odczuwają sklepy internetowe oraz właściciele rozbudowanych serwisów z licznymi wtyczkami, takimi jak np. WordPress, które same z siebie potrzebują większych zasobów niż daje zwykły hosting www.

    ""Problem polega na tym, że klienci nie wiedzą na ogół, jakich zasobów realnie potrzebuje ich strona internetowa i z tego względu wybierają często usługi nadwymiarowe, bądź z niewielkimi limitami, które powodują wyłączenie strony w momencie zwiększenia ruchu. Dla przykładu, jeżeli popularny portal napisze o naszej firmie i jej strona zostanie w związku z tym licznie odwiedzona, prawdopodobnie hosting ją zablokuje automatycznie. Z kolei ci klienci, którzy są świadomi swoich potrzeb i wybierają konkretną usługę, np. serwer dedykowany, nie mają narzędzi do reagowania w nagłych przypadkach, np. w trakcie niespodziewanego wzrostu ruchu. Po prostu ta usługa nie jest na tyle elastyczna, by szybko zwiększyć limit. Dodatkowo w tym przypadku płaci się za zasoby, których i tak nie wykorzystuje się w 100%" – tłumaczy Rafał Kuśmider z dhosting.pl.

    Hosting w chmurze

    Działająca na rynku hostingowym od kilkunastu lat polska spółka wprowadza usługę Elastyczny Web Hosting, która eliminuje te problemy i jest pomostem pomiędzy tradycyjnym hostingiem a drogim serwerem dedykowanym. Dzięki wykorzystaniu chmury obliczeniowej pozwala na godzinowe rozliczanie usług w zależności od wykorzystanej mocy obliczeniowej. "Serwery VPS czy dedykowane nijak mają się do dzisiejszych realiów, dlatego liczymy na to, że usługa zostanie dobrze przyjęta przez rynek" – mówi Rafał Kuśmider z dhosting.pl.

    Podobnie jak w przypadku tradycyjnego hostingu, tak i tutaj obowiązuje podstawowy abonament, ale jest on bardzo rozsądnie skalkulowany. Za utrzymanie strony na serwerze klient zapłaci rocznie 200 zł. To znacznie mniej niż wynosi abonament za usługi u konkurencji, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę oferowane parametry. Dhosting oferuje w standardzie 50 GB powierzchni dyskowej, 1 GB RAM, 1 GHz CPU. To co najmniej 2 razy więcej niż w tradycyjnym hostingu a przy tym nie ogranicza liczby unikalnych użytkowników.

    Co się dzieje gdy limit zbliża się do granicy? Aby tego uniknąć, dhosting – w oparciu o statystyki - kalkuluje rzeczywiste obciążenia na serwerze i z góry podpowiada realne koszty hostingu sugerując odpowiednie parametry. Oczywiście, nie wszystko da się przewidzieć. Może się zdarzyć, że ruch wzrośnie nagle i niespodziewanie, ale i tutaj jest proste rozwiązanie tego problemu. W momencie internetowego szczytu, użytkownik jest o nim informowany za pośrednictwem poczty elektronicznej oraz mobilnej aplikacji. Z poziomu intuicyjnego panelu może doładować konto minimalną kwotą 15 zł, ustawiając określone parametry, w tym m.in. progi maksymalnych wydatków w skali dnia, tygodnia oraz miesiąca.

    "Pokazujemy pełne statystyki wykorzystania parametrów oraz kosztów. Dodatkowo tworzymy inteligentny system estymacji zapotrzebowania na zasoby w przyszłości. Klient nie musi się też obawiać, że straci kontrolę nad wydawanymi środkami, ponieważ ma do dyspozycji "hamulce bezpieczeństwa", czyli opcję ustawienia progów maksymalnych wydatków w skali dnia, tygodnia lub miesiąca. Dzięki temu może mieć pewność, że nie pobierzemy więcej środków niż wynosi jego budżet" – przekonuje Rafał Kuśmider z dhosting.pl.

    Płać według zużycia

    W odróżnieniu od serwera dedykowanego, w usłudze dhosting.pl płatności naliczane są wyłącznie za faktycznie wykorzystane zasoby i są pobierane z konta rachunku rozliczeniowego, na którym użytkownik uzupełnia środki. Przykładowo – za wykorzystanie serwera o następujących parametrach: 12 GHz, 32 GB RAM, 1000 GB SSD, klient zapłaci 1,86 zł netto za godzinę. W momencie zwiększonego ruchu na stronie, system automatycznie podnosi parametry pobierając co godzinę na ich poczet środki z salda rozliczeniowego. W sytuacji gdy ruch spada, parametry są automatycznie zmniejszane.

    "Nasza usługa jest propozycją dla wszystkich tych, którzy nie lubią przepłacać za usługi. Już na starcie za hosting zapłacą mniej posiadacze prostych stron internetowych. Widoczne korzyści powinny dostrzec sklepy e-commerce, duże serwisy czy agencje interaktywne, które potrzebują okresowo większej mocy obliczeniowej" – zachwala Rafał Kuśmider z dhosting.pl.

    Dla klientów, którzy chcą oszacować koszty hostingu, dhosting.pl oferuje 14-dniowy okres testowy za darmo. Po tym okresie, w oparciu o rzeczywiste statystyki, firma skalkuluje rzeczywiste koszty utrzymania usługi.

  • dhosting.pl – czyli hosting, który wreszcie lubi mobile

    Już od wielu lat większość narzędzi/platform uważają aplikacje mobilne za coś niezbędnego, do spełnienia potrzeb Klienta w obecnych czasach. Te trendy omijały dotychczas polską branżę hostingową, co jest o tyle dziwne, ponieważ niektóre firmy w tej branży osiągają setki milionów przychodów. Brak dostosowania do potrzeb klientów był kwestią świadomych decyzji, a nie braku zasobów.

    Już od wielu lat większość narzędzi/platform uważają aplikacje mobilne za coś niezbędnego, do spełnienia potrzeb Klienta w obecnych czasach. Te trendy omijały dotychczas polską branżę hostingową, co jest o tyle dziwne, ponieważ niektóre firmy w tej branży osiągają setki milionów przychodów. Brak dostosowania do potrzeb klientów był kwestią świadomych decyzji, a nie braku zasobów.

    Tymczasem od 6 miesięcy sukcesywnie wdrażana w życie jest nowa platforma zarządzania usługami w dhosting.pl, która w 100% jest dostosowana do urządzeń mobilnych oraz posiada własne aplikacje na iOS, Android, Windows Phone.

  • dhosting.pl jest jednym z najlepszych usługodawców w zakresie hostingów stron internetowych

    dhosting.pl jest jednym z najlepszych usługodawców w zakresie hostingów stron internetowych. Firma ta ma wieloletni staż w tym zakresie, dlatego oferowane usługi stoją na bardzo wysokim poziomie. Ponadto wszystkie serwery przeznaczone do hostowania stron cechują się najlepszymi na rynku parametrami, co również ma wpływ na ogólną jakość obsługi.

  • dhosting.pl jest hostingodawcą, który zdecydowanie wyróżnia się na polskim rynku

    dhosting.pl jest hostingodawcą, który zdecydowanie wyróżnia się na polskim rynku. Podstawową zaletą oferty firmy jest fakt, że wszystkie witryny przechowywane są na dyskach SSD, które charakteryzują się bezawaryjnością, a także bardzo dobrą szybkością działania. Ponadto serwery wyposażone są w 1 GB szybkiej pamięci RAM. Współpracuje ona idealnie z wcześniej wspomnianym dyskiem, a także pozostałymi podzespołami serwera.

  • Jak wybrać najlepszy hosting i oszczędzić ponad 200 zł rocznie?

    Z dostępnych obecnie na rynku hostingów polecam dhosting.pl. Charakteryzuje się on wyżej wymienionymi cechami, czyli dane przechowywane są na dysku SSD, uptime wynosi 99.97% i wszyscy użytkownicy objęci są pomocą techniczną działającą 24 godziny 7 dni w tygodniu. Dzięki temu masz całkowitą pewność, że w sytuacji podbramkowej otrzymasz niezbędną pomoc.

FIRMA ...

Od dekady świadczymy usługi hostingowe, które zdobywają uznanie wśród najbardziej wymagających Użytkowników. Lata doświadczeń dużo nas nauczyły i pozwoliły na stworzenie wielu dedykowanych rozwiązań odpowiadających indywidualnym potrzebom naszych Klientów.

W historii działalności możemy pochwalić się takimi osiągnięciami jak opracowanie autorskiego panelu administracyjnego, zbudowanie serwerowni, zapewnienie redundantnych systemów serwerowych oraz stworzenie unikalnego produktu na świecie - Elastycznego Web Hostingu.

Posiadamy własne i bezpośrednie styki z łączami operatorskimi oraz punktami wymiany ruchu internetowego: ORANGE, LEVEL3, THINX, ATMAN. Nasza niezależność gwarantuje Użytkownikom poczucie bezpieczeństwa i komfortu podczas korzystania z naszych usług, ponieważ są one realizowane na naszych serwerach, monitorowane i konserwowane przez naszych specjalistów. Znamy każdy element naszej platformy, dlatego rozwój naszych usług nie jest niczym skrępowany.

... TO LUDZIE

Rafał Kuśmider

CEO I ZAŁOŻYCIEL

Zakładając dhosting.pl postawiłem na wybór najlepszych ekspertów i bycie elastycznym w biznesie. Tworząc produkty jak i rozmawiając z Klientami, zawsze jesteśmy otwarci na indywidualne rozwiązania i dostosowanie pod faktyczne potrzeby. To właśnie dzięki takim działaniom, udało nam się pozyskać kontrakty warte setki tysięcy złotych rocznie.

Nasz zespół

KILKADZIESIĄT OSÓB

Nasz zespół tworzą ludzie z wieloletnim doświadczeniem w swoich specjalizacjach. Podczas rekrutacji na nowe stanowiska, wybieramy wyłącznie najbardziej ambitne osoby, które chcą razem z nami zmienić status quo na rynku.

dołącz do nas

INTERESUJĄCE LICZBY O NAS

  • szczycimy się 98% zadowolonych klientów
  • ponad 30 500 obsługiwanych
  • utrzymujemy miliony unikalnych odsłon / mc na stronach naszych klientów
  • istniejemy już 15 lat na rynku hostingowym
  • ponad 1000 TB danych klientów przechowujemy na naszych maszynach

logotyp oraz znak firmowy

Zdjęcia

CEO - Rafał Kuśmider

Zespół dhosting.pl

BANNERY REKLAMOWE ELASTYCZNY WEB HOSTING

120x600

250x250

728x900

468x60

320x50

970x250